4 maja 2015

Nurmengrad ŚCM

Obóz OPCM + CM
„Śladami Czarnej Magii”
Autorstwa: Varii Ilu Elu-Surm

Załącznik 2




  1. Tuż przed swoimi osiemnastymi urodzinami Dumbledore opuścił Hogwart w

glorii sławy: prefekt naczelny, zdobywca Nagrody Barnabusa Finkleya za wybitne
osiągnięcia w rzucaniu zaklęć, reprezentant brytyjskiej młodzieży w Wizengamocie,
zdobywca złotego medalu za rewelacyjne wystąpienie podczas Międzynarodowej
Konferencji Alchemików w Kairze. Po ukończeniu szkoły zamierzał wyruszyć na
wielką wyprawę po świecie razem z Elfiasem „Psichuchem" Doge’em, swoim
przygłupim, ale wiernym pomagierem z Hogwartu.
Obaj młodzieńcy zatrzymali się w Dziurawym Kotle w Londynie, przygotowując
się do wyruszenia następnego ranka w podróż do Grecji, kiedy sowa przyniosła im
wiadomość o śmierci matki Dumbledore’a. „Psichuch" Doge, który odmówił mi
udzielenia wywiadu, przedstawił opinii publicznej swoją własną, sentymentalnąwersję tego, co się później wydarzyło. Według niego śmierć Kendry była
dramatycznym ciosem dla Dumbledore’a, który postanowił zrezygnować z wyprawy
w akcie szlachetnej ofiary złożonej ze swych młodzieńczych pragnień.
I rzeczywiście, Dumbledore natychmiast wrócił do Doliny Godryka, rzekomo, by
„zaopiekować się" młodszym bratem i siostrą. Ale czy naprawdę się nimi
zaopiekował?
„Ten Aberforth miał nie po kolei w głowie", mówi Enid Smeek, którego rodzina
mieszkała wówczas w okolicach Doliny Godryka. „Zupełnie mu odbiło. Ja
rozumiem, stracił matkę i ojca, można mu było współczuć, tylko dlaczego wciąż
rzucał we mnie kozim łajnem? A Albus nie bardzo się nim przejmował, jakoś nigdy
ich razem nie widziałem".
Więc co robił Albus, skoro nie zajmował się swoim krnąbrnym bratem? Nasuwa
się tylko jedna odpowiedź: przede wszystkim dbał, by jego siostry nikt nie zobaczył, i
nadal trzymał ją pod kluczem. Bo chociaż umarła jej matka, jej pierwszy stróż
więzienny, w żałosnej sytuacji Ariany Dumbledore nic się nie zmieniło. Fakt jej
istnienia znany był wyłącznie tym nielicznym zaufanym przyjaciołom domu, którzy
podobnie jak „Psichuch" Doge uwierzyli w bajeczkę o jej „złym zdrowiu".Jednym z takich przyjaciół rodziny była Bathilda Bagshot, wybitna znawczyni
historii magii, która od wielu lat mieszkała w Dolinie Godryka. Kendra, rzecz jasna,
nie wpuściła jej do domu, kiedy Bathilda odwiedziła ją, by zgodnie ze zwyczajem
powitać nową rodzinę. Jednak kilka lat później autorka Dziejów magii wysłała sowę
do Albusa Dumbledore’a, będąc pod wrażeniem jego artykułu na temat
transformacji między gatunkowej, zamieszczonego w „ Transmutacji współczesnej".
Ten pierwszy kontakt zaowocował znajomością z całą rodziną Dumbledore’ów. Tuż
przed śmiercią Kendry Bathilda była jedyną osobą w całej Dolinie Godryka, z którą
matka Dumbledore’a utrzymywała stosunki.
Z biegiem łat zanikła jednak wyjątkowa bystrość umysłu, jaką Bathilda
przejawiała wcześniej. „Ogień się tli, ale kociołek jest pusty ", jak to ujął w
rozmowie ze mną Ivor Dillonsby albo jak nieco bardziej przyziemnie wyraził się Enid
Smeek: ,Jej mózg to kupka wiewiórki". Posługując się wypróbowanymi technikami
reporterskimi, udało mi się jednak wyciągnąć z niej dość twardych faktów, by
odtworzyć całą tę skandaliczną historię. Jak cała reszta świata czarodziejów, Bathilda przypisuje przedwczesną śmierć Kendry skutkowi „odbitego zaklęcia", którą to wersję powtarzali w późniejszych latach Albus i Aberforth. Bathilda powtarza też jak papuga ustaloną przez rodzinę opinię o Arianie, nazywając ją „kruchą" i „delikatną" dziewczyną. A jednak wynagrodziła mi trud, jaki sobie zadałam, by zdobyć i podać jej veritaserum, bo tylko ona zna całą prawdę o tak dobrze strzeżonej tajemnicy z życia Albusa Dumbledore’a. Ujawniona teraz po raz pierwszy, podaje w wątpliwość wszystko, co dotąd tak urzekało jego wielbicieli: jego rzekomą nienawiść do czarnej magii, jego sprzeciw wobec prześladowania mugoli, a nawet jego oddanie rodzinie.
Tego samego lata, w którym Dumbledore powrócił do Doliny Godryka, już jako
sierota i głowa rodziny, Bathilda Bagshot zgodziła się przyjąć w domu wnuka
swojego brata, Gellerta Grindelwalda.
Nazwisko Grindelwalda cieszy się zasłużoną, choć nie najlepszą sławą: jest
drugi na liście Najbardziej Niebezpiecznych Czarnoksiężników Wszech Czasów, po
odebraniu mu pokolenie później zaszczytnego pierwszego miejsca przez Sami-
Wiecie-Kogo. Grindelwaldowi nigdy się jednak nie udało rozszerzyć swojej kampanii
terroru na Wielką Brytanię, więc szczegóły jego dojścia do władzy nie są w naszym
kraju znane. Grindelwald, wychowanek Durmstrangu, szkoły już wówczas znanej ze swojej pożałowania godnej tolerancji wobec czarnej magii, był równie uzdolniony jak
Dumbledore. Zamiast jednak spożytkować owe zdolności, zdobywając szkolne
nagrody i wyróżnienia, Gellert Grindelwald poświęcił się innym celom. Kiedy
skończył szesnaście lat, nawet w Durmstrangu uznano, że nie można dłużej
tolerować jego wynaturzonych eksperymentów czarnomagicznych, i wyrzucono go ze
szkoły.
Co robił później? Dotąd było tylko wiadomo, że „przez parę miesięcy
podróżował za granicą". Teraz można już ujawnić, że Grindelwald odwiedził swoją
cioteczną babkę w Dolinie Godryka, i tam, choć dla wielu może to być szokujące,
nawiązał bliską przyjaźń z Albusem Dumbledore ‘em.
„Bez względu na to, kim stał się później, dla mnie był czarującym chłopcem",
plecie Bathilda. „To zupełnie naturalne, że przedstawiłam go biednemu Albusowi,
któremu tak brakowało towarzystwa młodzieńców w jego wieku. Od razu się
polubili".
To akurat nie budzi żadnej wątpliwości. Bathilda pokazuje mi list, który Albus
Dumbledore wysiał Gellertowi Grindelwaldowi w środku nocy. „Tak, nawet kiedy już spędzili razem cały dzień na dyskusjach - obaj byli tacy zdolni, tak się w nich gotowało jak w kociołku na ogniu - słyszałam czasami sowę stukającą dziobem do okna sypialni Gellerta i przynoszącą mu list od Albusa! Jakiś pomysł wpadł mu do głowy i musiał natychmiast powiadomić o tym Gellerta!"
A były to rzeczywiście pomysły godne uwagi. Wielbiciele Albusa Dumbledore’a
będą na pewno wstrząśnięci, kiedy przeczytają myśli swojego siedemnastoletniego
idola, ujawnione najlepszemu przyjacielowi (fotokopię oryginału można znaleźć na
s. 463):
                          Gellercie,
Tak, myślę, że twój pogląd, zgodnie z którym na dominację
czarodziejów należy się zgodzić DLA DOBRA MUGOLI, jest chyba
problemem kluczowym. Tak, dano nam niezwykłą moc i, tak, ta moc daje
nam prawo do panowania, ale i obowiązek wzięcia odpowiedzialności za
tych, nad którymi panujemy. Musimy to bardzo mocno podkreślać, to będzie
kamień węgielny, na którym będziemy budowali przyszłość. Na pewno
spotkamy się ze sprzeciwem, i to właśnie musi być podstawą naszych
kontrargumentów. Chcemy przejąć kontrolę DLA WIĘKSZEGO DOBRA.
Wynika z tego, że kiedy napotkamy opór, musimy użyć tylko tyle siły, ile
będzie niezbędne, i ani trochę więcej. (To był twój błąd w Durmstrangu! Ale
nie wypominam ci tego, bo gdyby cię nie wyrzucono ze szkoły, nigdy byśmy
się nie spotkali).
                                                                                                                     Albus
Choć ten list może zadziwić i zaniepokoić wielu jego wielbicieli, stanowi jednak
dowód, że Albus Dumbledore marzył kiedyś o obaleniu Zasad Tajności i
zaprowadzeniu panowania czarodziejów nad mugolami. Cóż za cios dla tych, którzy
zawsze przedstawiali Dumbledore’a jako największego orędownika mugolaków! Jak
puste wydają się teraz te wszystkie mowy o obronie praw mugoli w świetle tego tak
obciążającego nowego świadectwa! Jak nikczemną postacią jawi się teraz
Dumbledore, pochłonięty spiskowaniem w celu przejęcia władzy w czasie, kiedy
powinien opłakiwać swoją matkę i zadbać o młodszą siostrę!
Oczywiście ci, którzy pragną za wszelką cenę utrzymać go na zrujnowanym
piedestale, będą trąbić, że jednak nie wcielił swoich planów w życie, że musiał  doznać jakiejś dogłębnej przemiany serca, że powrócił mu rozsądek. Prawda wydaje
się jednak jeszcze bardziej szokująca.
Zaledwie dwa miesiące po nawiązaniu przyjaźni Dumbledore i Grindelwald
rozstali się i już nigdy nie szukali swojego towarzystwa aż do czasu ich legendarnego
pojedynku (więcej na ten temat zob. rozdział 22). Co spowodowało to raptowne
zerwanie przyjaźni? Czy Dumbledore rzeczywiście odzyskał rozsądek? Czyżby
powiedział Grindelwaldowi, że nie chce już więcej uczestniczyć w realizacji jego
planów? Niestety nie.
„To chyba przez śmierć tej biednej Ariany", mówi Bathilda. „To był straszny
wstrząs. Gellert był u nich, kiedy to się stało, wrócił do mnie roztrzęsiony i
powiedział, że następnego dnia zamierza wrócić do domu. Był bardzo przygnębiony.
Zorganizowałam więc świstoklik i więcej już go nie widziałam. Albus nie mógł się
pozbierać po śmierci Ariany. To było dla nich takie straszne, dla niego i dla
Aberfortha. Stracili wszystkich, mieli już tylko siebie. Nic dziwnego, że trochę ich
poniosło. Aberforth oskarżał Albusa, to chyba zrozumiałe, ludzie często tak robią w
takich dramatycznych sytuacjach. Ale Aberforth zawsze gadał trochę od rzeczy,
biedaczysko. W każdym razie złamanie Albusowi nosa podczas pogrzebu to już była
przesada. Kendra by się załamała, gdyby widziała, jak jej synowie walczą ze sobą
nad ciałem siostry. Szkoda, że Gellert nie mógł zostać na pogrzebie... to by było dla
Albusa wielką pociechą..."
Ta okropna awantura nad trumną, o której wiedzieli tylko nieliczni uczestnicy
pogrzebu Ariany, stawia przed nami kilka pytań. Dlaczego właściwie Aberforth
Dumbledore obarczył swojego brata winą za śmierć siostry ? Czyżby to był, jak
przekonuje „Batty", tylko niekontrolowany wybuch żalu? A może jest jednak jakaś
bardziej konkretna przyczyna tego napadu wściekłości? Grindelwald, wyrzucony ze
szkoły za bardzo groźne napaści na kolegów, które o mały włos nie skończyłyby się
ich śmiercią, uciekł z kraju zaledwie kilkanaście godzin po śmierci Ariany, i Albus
(ze wstydu, a może ze strachu?) więcej już się z nim nie zobaczył, dopóki go do tego
nie zmusiły błagania całego świata czarodziejów.
Ani Dumbledore, ani Grindelwald nigdy później nie wspominali o tej
krótkotrwałej przyjaźni z młodzieńczych łat. Nie ulega jednak wątpliwości, że
Dumbledore dopiero po pięciu latach zamieszania, śmiertelnych ofiar i tajemniczych
zniknięć zdecydował się na zaatakowanie Grindelwalda. Czyżby powodem tej zwłoki
był drzemiący w nim jeszcze sentyment do tego człowieka albo lęk przed
ujawnieniem się jako jego najlepszy przyjaciel? Czy dlatego tak długo się wahał?
Czy kiedy w końcu zgodził się ukrócić ponurą władzę Grindelwalda, uczynił to
niechętnie, świadom, że przyjdzie mu rozprawić się z człowiekiem, którego przyjaźń
tak cenił?
I jak właściwie umarła Ariana Dumbledore? Może była mimowolną ofiarą
jakiegoś czarnomagicznego rytuału? Może natknęła się na coś, o czym nie powinna
była wiedzieć, gdy ci dwaj młodzieńcy zajęci byli ćwiczeniem mocy w celu przyszłego
zapanowania nad światem? Może Ariana była pierwszą osobą, która umarła „dla
większego dobra"?

2.  https://www.youtube.com/watch?v=DsAXmyI8GVo

3.  Gellert Grindelwald (ur. 1883, zm. 1998) — wielki czarnoksiężnik działający w pierwszej połowie XX wieku. Dawny przyjaciel Albusa Dumbledore'a, którego poznał podczas pobytu u swojej ciotki Bathildy Bagshot w Dolinie Godryka. To on ukradł Czarną Różdżkę Gregorowiczowi. Utracił ją podczas pojedynku z Albusem w 1945 roku.          Nie wiadomo nic o miejscu narodzin Gellerta Grindelwalda. Istnieje jednak prawdopodobieństwo, że Gellert pochodzi z Europy Wschodniej, Centralnej lub Skandynawii, gdyż tam w późniejszych czasach zaczął siać terror. Mógł też urodzić się na Węgrzech na co wskazywałoby jego imię.
Gellert uczęszczał do Durmstrangu, z którego został wyrzucony na szóstym roku za prowadzenie niebezpiecznych eksperymentów, które o mało co nie skończyły się śmiercią kilku uczniów tej szkoły. Przed opuszczeniem Instytutu, Grindelwald wydrapał na jednej ze ścian symbol Insygniów Śmierci.
Później młody czarodziej zamieszkał ze swoją krewną – znaną profesorhistorii magii Bathildą Bagshot w Dolinie Godryka, gdzie po raz pierwszy spotkał Dumbledore'a. W 7 tomie dowiadujemy się, że czarnoksiężnik udał się do miasteczka, aby zbadać grób Ignotusa Peverella – właściciela jednego z legendarnych Insygniów. Wraz z Albusem pragnął odnaleźć wszystkie trzy tajemnicze przedmioty i za ich pomocą zawładnąć nadmugolami, a także wyprowadzić czarodziejów z ukrycia.
Aberforth, młodszy brat Albusa, nie zgadzał się na te plany, gdyż bał się, że wiedzeni wielkimi ambicjami porzucą niepełnosprawną siostrę Albusa, Arianę. Grindelwald oskarżał Aberfortha o to, że jest ślepy i twierdził, iż nie trzeba będzie ukrywać Ariany, gdy czarodzieje zapanują nad światem. Punktem kulminacyjnym sporu była bitwa pomiędzy Aberforthem, Albusem i Gellertem, w której jeden z nich przypadkiem zabił Arianę. Grindelwald uciekł, bojąc się kary. Wtedy Albus zerwał z nim wszelkie kontakty.

Grindelwaldowi udało się zdobyć jedno Insygnium – Czarną Różdżkę. Został mistrzem tego legendarnego przedmiotu, kradnąc ją jej poprzedniemu właścicielowi – wytwórcy różdżek – Gregorowiczowi. Dzięki mocy różdżki, czarnoksiężnik zabił wiele osób, co mocno dotknęło wielu studentówDurmstrangu, np. Wiktora Kruma, którego dziadek stał się jedną z ofiar. W wyniku tego, w szkole nie jest zbyt dobrze przyjmowane nic, co jest związane z tym czarnoksiężnikiem (także symbol Insygniów Śmierci, który przez wielu jest nazywany Znakiem Grindelwalda). Nie wiadomo co Gellert zrobił ze swoją starą różdżką po zdobyciu Berła Śmierci.
Albus Dumbledore przez wiele lat odkładał ponowne spotkanie z Gellertem, gdyż bał się stanąć twarzą w twarz z faktem śmierci siostry oraz tego, że to on mógł być tym, który ją przypadkowo zabił. Obaj czarodzieje byli mistrzamimagii, a ci, którzy widzieli ich pojedynek, twierdzą, że żaden inny nie mógłby się z nimi równać. Grindelwald, który posiadał wtedy Czarną Różdżkę (uważaną za niezwyciężoną), przegrał z Dumbledore'em. Wtedy dawny przyjaciel odebrał czarnoksiężnikowi Insygnium.
Dla większego dobra to hasło, które miało usprawiedliwiać poczynania Gellerta Grindelwalda w dążeniu do władzy. Pomysłodawcą sloganu był najprawdopodobniej dawny przyjaciel czarnoksiężnika – Albus Dumbledore. Hermiona Granger powiedziała Harry'emu Potterowi, że hasło to zostało wyryte nad wejściem do Nurmengardu.
Ale gdy ja zajmowałem się szkoleniem młodych czarodziejów, Grindelwald organizował swoją armię.”
— Albus Dumbledore w rozmowie z Harrym Potterem

Nie ma żadnych informacji o osobach przynależących do armii tego właśnie czarnoksiężnika. Mogli to być zarówno czarodzieje i czarownice, jak i różne potwory (np. olbrzymy, inferiusy). Po upadku Grindelwalda w 1945 roku, prawdopodobnie zostali wyłapani przez aurorów lub przez nich zabici. Niektórym być może udało się uniknąć kary i uciec.
Po pojedynku czarnoksiężnik trafił do więzienia, które sam wybudował dla swoich wrogów. Przebywał tam latami uwięziony w najwyższej wieży mrocznej twierdzy. W marcu 1998 roku złożył mu wizytę sam Lord Voldemort, poszukujący Czarnej Różdżki. Gellert jednak przyznał, że nie boi się Riddle'a i nie zdradził mu swoich informacji. Czarny Pan w napadzie furii zabił Grindelwalda. W rozmowie z Harrym, Albus Dumbledore przyznał, że jego dawny przyjaciel pod koniec życia zaczął odczuwać skruchę.

4.  https://www.youtube.com/watch?v=ayNN102LyPs

.

5.  Znani właściciele Insygniów Śmierci

a)Czarna Różdżka

Śmierć (wytwórca) ->· Antioch Peverell ->· Zabójca Antiocha Peverella ->· Emeryk Zły ->· Egbert Zuchwały ->· Godelot ->· Hereward ->·Barnabas       ->Deverill ->· Loxias ->· Arkus i/lub Liwiusz->· Gregorowicz ->· Gellert Grindelwald ->· Albus Dumbledore ->· Draco Malfoy(prawowity właściciel) ·    -> Lord Voldemort (nieprawowity właściciel) ->· Harry Potter ->· Biały grobowiec

b)Kamień Wskrzeszenia

Śmierć (wytwórca) ->· Kadmus Peverell ->· Corvinus Gaunt ->· Marvolo Gaunt ->· Morfin Gaunt ->· Lord Voldemort ->· Albus Dumbledore ->·Harry Potter ->· zaginął


c)Peleryna Niewidka

Śmierć (wytwórca) ->· Ignotus Peverell ->· Syn Ignotusa Peverella ->· Peverellowie · James Potter ->· Albus Dumbledore ->· Harry Potter -> ·James Potter II